niedziela, 17 stycznia 2016

Tuńczyk. Sałatka. Nic czerwonego


Przyjęła się moda taka, że pozbawione wielobarwności wizualnej danie nie jest uznawane za dobre. Tymczasem estetyka i smak pozostają w ocenie niezależnych od siebie zmysłów, o czym jakby chwilowo zapomniano. Wytwory kulinarne muszą być obecnie przede wszystkim ładne a jeśli okażą się przy okazji smaczne, to świetnie. Odwrotnie być nie może, o jadalności decyduje dobra prezencja. Kto w to wierzy, ten traci. Myląc środki z celem, komponuje on swoje kulinarne propozycje w oparciu o wzrok ze stratą dla smaku. Umiar jest podstawą tak elegancji jak i wykwintności dania. Każdy dodatek użyty nie dla smaku a dla "koloru" wyłącznie, staje się często szkodliwym nadmiarem.

Inaczej sprawa ma się z takim - na przykład - fotelem. W jego przypadku barwy, w jakich się jawi nie wpływają na jego odbiór zmysłem, dla którego mebel ten został stworzony, czyli dotykiem.
Z tego powodu, choć nie ma on wtedy wielkiej urody, może pozostać bury

lub też wzbogacić się o "coś czerwonego".
Barwnym tym dodatkiem komfortu przesiadywania w fotelu popsuć nie sposób.

Z pożywieniem bywa przeciwnie. Gdyby Czytelnik mimo powyższych przestróg Złej Królowej postanowił dzisiejszą sałatkę wzbogacić kolorowym składnikiem wyłącznie dla jej urody, musiałby to być składnik pozbawiony smaku. Rzecz tak bowiem została skomponowana, by po wymieszaniu wyłonić najdoskonalsze walory smakowe poszczególnych części, wrażenia całości nie tłumiąc. W dzisiejszym zatem znaczeniu - Bure Jest Piękne.

Składniki:

1 mały bakłażan
1 puszka tuńczyka w oleju
1 średni słoik zielonych oliwek
200 g sera feta odsączonego z zalewy i pokrojonego w kostkę
duża garść migdałów w formie płatków
łyżka masła
150 g kaszy bulgur ( można ją zastąpić kuskusem, wtedy kuskus trzeba przygotować zgodnie z przepisem podanym na opakowaniu)
450 ml bulionu
kilka łyżek octu balsamicznego
łyżeczka kuminu (niekoniecznie)
szczypta cynamonu (koniecznie)
oliwa z pierwszego tłoczenia
olej do smażenia
sól

Bakłażana pokroić w kostkę, posolić obficie, skropić octem (octu nie żałując) i odstawić.

W rondlu rozgrzać masło, dodać kaszę i smażyć przez kilka minut mieszając. Wlać bulion, zamieszać, przykryć rondel pokrywką i dusić kaszę na małej mocy palnika przez 20 minut. Po tym czasie zdjąć rondel z palnika, przykryć go papierowym ręcznikiem i pokrywką. Odstawić.

Bakłażana odsączyć z soku, który się z niego wydobył oraz z octu. Posypać kuminem i cynamonem. Na dużej patelni rozgrzać mocno sporą ilość oleju i smażyć na tym bakłażana tak długo aż stanie się szklisty i lekko rumiany. 

Zawartość patelni należy często mieszać i nie przedłużać ponad miarę czasu smażenia, bo kawałki bakłażana mogą się porozpadać. Zdjąć z patelni, odstawić.

Migdały uprażyć na suchej patelni.

Kaszę przełożyć do miski, dodać do niej tuńczyka wraz z zalewą, wymieszać. 

Dodać ser i oliwki

oraz bakłażana a na końcu migdały. Doprawić oliwą i solą, jeśli jest to potrzebne. Według własnego uznania można dodać na koniec trochę balsamicznego octu. Wymieszać ponownie. 


Sałatka jest gotowa.

Jeśli pomimo starań Złej Królowej, powyższe Czytelnika do siebie nie przekonuje a życzy On sobie tuńczyka w kolorach, niech łaskawie zajrzy tu:

http://srebrnapatelnia.blogspot.com/2015/02/tunczyk-zwyczajna-saatka.html

Pozostaję do usług i życzę Kolorowych Snów. Dobranoc!